Jeżeli kochasz stare kamienice, unikalne zabytki i przytulne ulice, gdzie można gubić się do woli, to Kraków podczas citytrip powinieneś zobaczyć koniecznie! To miejsce jest absolutnym numerem jeden na listach wielu turystów, więc dlaczego nie miałoby się znaleźć na Twojej? Pobyt w Krakowie na pewno podniesie Cię na duchu, bo nawet podczas kilkudniowej wycieczki lub jednodniowego wypadu, poczujesz się jak na wakacjach w innej krainie. Nic dziwnego, że Kraków odwiedzają rocznie tłumy turystów z całego świata. Miasto, oprócz pięknie zachowanej starówki wpisanej na listę UNESCO, oferuje wiele ciekawych historii i legend. Poznaj Kraków przez legendy, które przetrwały do dzisiaj.
Legendy Krakowa
Krakowskie legendy znane są turystom z całego świata, bo i opowiadane są codziennie przez szkolonych przewodników. Jednak czy zadawałeś sobie kiedyś pytanie, czy w takiej legendzie leży chociaż ziarnko prawdy? Czy to, co zostało powiedziane i spisane należy zaliczyć chociaż w 10% do obrazu dawnego miasta? Czy historie, które tutaj usłyszysz są totalnie zmyślone, czy może jednak tak kiedyś było...
Legenda o wieżach Kościoła Mariackiego
Do budowy wież Kościoła Najświętszej Marii Panny zatrudniono dwóch braci. Obydwaj najlepsi w swoim fachu, doskonale radzili sobie z projektami i budową. Południowa wieża przypadła starszemu bratu, północna młodszemu. Starszy brat szybciej ukończył wieżę i wyjechał tworzyć na Węgry. Podczas jego nieobecności, młodszy brat dokańczał budowę wieży północnej i przechwalał się, że jego będzie najwyższa w Krakowie. To, po powrocie, nie spodobało się starszemu bratu, poróżnili się bardzoe, tak, że podczas jednej z kłotni starszy zabił młodzszego brata.
Za bratobójstwo został on skazany na śmierć, a imię obuydwu braci, żeby uniknąć skandalu w Krakowie, zostało wymazane z ksiąg miasta, dlatego do dziś nie znamy ich imion. Zdecydowano też, że wieża młodszego brata nidgy nie przerośniej tej, którą wybudował starszy, dlatego niższa wieża została zakończona kopułą.
Nóż, którym starszy zabił młodszego, został powieszony przez Krakowian w bramie sukiennic, gdzie wisi do dzisiaj, przypominając o tragedii.
Gdzie znajdziesz nóż?
Stoisz przed Kościołem Mariackim? Obróć się i przejdź w stronę sukiennic, nóż znajduje się po środku, wisi tuż pod sufitem. Oczywiście byłoby dziwne, że taki nóż wisi sobie przez wieki i nikt go nie rusza, ale zawiodę Was, nie ciąży na nim żadna klątwa. To po prostu replika, prawdziwy nóż został skradziony już dawno, a ten zrobiono ku pamięci tej strasznej historii.

Zaczarowane gołębie
Na pewno nie raz zastanawialiście skąd tyle gołębi na zdjęciach Krakowa, być może jeden z nich potargał Wam już włosy, podczas wizyty na Rynku. Warto poznać jedną z legend o krakowskich gołębiach.
Historia zaczyna sie w bardzo dawnych czasach, za Henryka IV, nazywanego Prawym. Miał zapędy władcze, chciał korony Polski, jednak wiedział, że nie będzie to możliwe bez poparcia Rzymu. No i oczywiście potrzebował on dużo złota, żeby przekupić ówczesnego papieża. Z pomocą przyszła mu wiedźma, która zamieniła jego drużynę w gołębie, które miały za zadanie odłupywać tynk z wież Kościoła Mariackiego. Opadający tynk zamieniał się w złoto. Warunek zmiany gołębi w ludzi był jeden: książę wróci z Rzymu z obietnicą koronacji. Jednak Henryk IV miał pewną słabość, był bardzo rozrzutny i niestety wydał całe złoto podczas podróży, a z Rzymu wrócił z niczym. Właśnie te zaczarowane gołębie jeszcze dzisiaj czekają na powrót swojego Pana jako króla, mają nadzieję, że odzyskają swoja ludzką tożsamość.

Legenda o Krzysztoforze
Wiecie, gdzie na Rynku Głównym znajduje się Pałac Krzysztofory? Jeżeli jeszcze nie, to koniecznie go odnajdźcie. Kamienica kiedyś należała do Krzysztofora, czarnoksiężnika, który zbudował pod kamienicą mnóstwo korytarzy, gdzie składował wyprodukowane przez siebie złoto. Piwnice te ciągnęły się aż do samego Kościoła Mariackiego. Podobno pewnego dnia kucharce, która przyszła gotować obiad, wyrwał się do tych piwnich kogut, więc zeszła na dół, żeby go poszukać. Zobaczyła tylko błysk i stanął przed nią sam diabeł! Pozwolił jej zabrać tyle skarbów, ile uniesie, jednak nie mogła oglądać się za siebie. W kucharce jednak zwyciężyła ciekawość i się odwróciła. W tym samym momencie, ciężkie drzwi zamknęły się, urywając jej piętę. Dziewczyna jednak przeżyła i w podziękowaniu za ocalenie przed szatanem, ufundowała kaplicę w Kościele Mariackim. Skarby nadal zalegają gdzieś w Pałacu Krzysztofora i czekają na odkrywcę.
O Krakowie możecie się sporo dowiedzieć właśnie z legend, jest ich mnóstwo: o czarownicy Marcysze, dzwonie topielców, hejnale krakowskim. Poza tym krąży wiele innych, ciekawych opowieści o zaułkach, rzeźbach i kamienicach znajdujących się w tym pięknym, historycznym mieście. Szukajcie w sieci i pytajcie samych mieszkańców.

This thread has been closed from taking new comments.
Komentarze (0)